Toruń. Pod pretekstem Festiwalu Cichej Muzyki
Koncert Festiwalu Cichej Muzyki był dobry pretekstem do odwiedzenia Torunia. Zapraszam na mój toruński spacer. Bardziej szczegółowe opisy pod zdjęciami. W drogę!!!
Koncert Festiwalu Cichej Muzyki był dobry pretekstem do odwiedzenia Torunia. Zapraszam na mój toruński spacer. Bardziej szczegółowe opisy pod zdjęciami. W drogę!!!
Jak to mam w zwyczaju: ładna pogoda – decyzja – przystanek. Wsiadam zawsze w pierwszy autobus. Tym razem los padł na 69. Wyskoczyłem na Wzgórzu Wolności. Pomaszerowałem przez Park Wolności aż do Kujawskiej, potem z powrotem do TrasyUniwersyteckiej i do Cmentarza Bohaterów, potem w dół do Kładki Esperanto, ulicy Krakowskiej i do domu. Pętla zamknięta. Popatrzcie.
Mieszkałem w Warszawie kilka lat. Na muzea nie było wtedy ani czasu, ani szczególnej potrzeby. Teraz odrabiam zaległości. Dziś Muzeum Narodowe. Przegląd wystaw stałych i wystawa czasowa: Surrealizm. Inne mity. Dla siebie odkryłem Teofila Ociepkę.
Tym razem – przy okazji wizyty w klinice – był czas na długi spacer po Starych i Nowych Włochach. Potem Stacja Muzeum – warszawskie muzeum kolejnictwa i wieczór w barze na dachu hotelu NYX. Było pięknie.
Piękna pogoda sprowokowała spacer z domu na Stary Rynek kujawską stroną Brdy. Wiadomo przecież, że Bydgoszcz leży na Kujawach i na Pomorzu. Pospacerujcie ze mną!
Piątkowy spacer. Dawno już chciałem zobaczyć znanego z dzieciństwa Rudego 102. Cały czołg nie stoi, ale wieżyczka prezentuje się pięknie. Potem wędrówka na Okolu wzdłuż Kanału Bydgoskiego i Brdy. Odbijające się mosty kolejowe zawsze dają mi dużo radości. Był też spacer po secesyjnych ulicach Garbary i Śląskiej, Cmentarzu Starofarnym i Parkiem nad Kanałem. Niezmiennie cichym i nieco nostalgicznym. Na koniec … czytaj dalejBydgoszcz. Od Okola do Starego Miasta
Cel wyprawy – Teatr Rozmaitości i spektakl Tom na wsi według Michela Marca Bouchard w reżyserii Wojtka Rodaka. Zawsze jednak znajdzie się warszawskie „przy okazji”. Tym razem odwiedziłem Elektrownię Powiśle i Biblioteka Uniwesytetu Warszawskiego. Zielono-różowa.
Gdańsk znam dobrze, ale i tak zawsze mam tu sporo do odkrywania. Przy okazji wyjzadu na koncerty festiwalu Organy Plus odwiedziłem – pierwszy raz – Muzeum Narodowe. I to nie tylko dla Sądu Ostatecznego Memlinga. Posiedziałem też chwilę w moim ulubionym gdańskim wnętrzu. We franciszkańskim kościele Świętej Trójcy. Zapraszam na spacer. Jak zwykle zdjęcia są szczegółowo opisane.