Kraj Zliński na 5 dni, dzień 3

Tętniąca życiem stolica. Futurystyczna utopia z okresu międzywojennej Czechosłowacji. Świat butów Bata. Świat Tomáša Baty. Dla pokoleń żyjących za żelazną kurtyną – Gottwaldov. Intrygujący, otwarty, radosny. Zlín. Imponuje mi sposób, w jaki Czesi traktują okres międzywojenny. To bez wątpienia jeden z ciekawszych i chyba najlepszych okresów w historii tych ziem. Po setkach lat – niezależny. To okres wybitnej architektury i … czytaj dalejKraj Zliński na 5 dni, dzień 3

Kraj Zliński na 5 dni, dzień 2

Velehrad – Modrá – Buchlovice – Staré Město – Uherské Hradiště Poniedziałek. Co robić, przecież wszystko pozamykane. Otóż nie wszystko. W Czechach dobrą wycieczkę można zaplanować nawet na poniedziałek. Zacząłem bardzo wcześnie rano od Velehradu. Całą drogę z Otrokovic próbowałem dojść do siebie po kilku bardzo przykrych niespodziankach, jakie sprawił mi HR. Masakra. Jeszcze o tym nieprzyjaznym miejscu opowiem. Ale … czytaj dalejKraj Zliński na 5 dni, dzień 2

Kraj Zliński na 5 dni. Dzień 1.

Vizovice – Luhačovice – Uherský Bro Kraj Zliński w 5 dni. Dzień 1. Vizovice – Luhačovice – Uherský Brod Pierwszy dzień mojej wyprawy do Kraju Zlińskiego miał wyglądać trochę inaczej. W ostatniej chwili postanowiłem wyjechać z Polski kilka godzin wcześniej i odwiedzić Luhačovice. Nie przepadam za miejscowościami uzdrowiskowymi. Źle. Nie przepadam za polskimi miejscowościami uzdrowiskowymi. Jest w nich za dużo … czytaj dalejKraj Zliński na 5 dni. Dzień 1.

Kraj Zliński na 5 dni.

Zabieram was w niezwykłą podróż. Tak blisko, tak pięknie. Kraj Zliński w 5 dni. Pociągiem, autobusem, statkiem, stopem. Pieszo. W następnych dniach pokażę wam wszystko, co zobaczyłem. Zachwycające zamki, zabytkowe kościoły i synagogi. Dużo modernizmu i czeskiego funkcjonalizmu. Postaram się opowiedzieć o moich doświadczeniach. O przywiązaniu tej ziemi do tradycji, także tych ludowych. O pielęgnowaniu dziedzictwa Wielkich Moraw. O ludziach, … czytaj dalejKraj Zliński na 5 dni.

Bydgoszcz. Magnolie na Cichej

W Bydgoszczy jest sześć magnolii – pomników przyrody. Te w Alei Osolińskich i na Markwarta znam dobrze, chodzę tam co roku. Nigdy wcześniej nie byłem jednak zobaczyć okazów na Cichej. Poszedłem tam wczoraj, są piękne. Nie tylko te pomnikowe przed budynkiem TELDAT-u, w okolicy jest ich więcej. Szczególnie urzekła mnie Magnolia Loebnera, mieszaniec magnolii japońskiej i magnolii gwiaździstej. Popatrzcie sami.

Juliusz Cezar w Znojmie

Festiwal w Znojmie, Giulio Cesare in Egitto, „Opera w interpretacji muzycznej stworzonej na potrzeby festiwalu. Na instrumentach historycznych. Wszystko to wzmocnione niezwykłą międzynarodową obsadą solistów! Historia, która zainspirowała wielu artystów przed Handlem i po nim do stworzenia wielu dzieł w różnych gatunkach sztuki. Wersja operowa Handla jest jedną z najpopularniejszych, wciąż żywych, która do dziś inspiruje twórców i wykonawców oraz … czytaj dalejJuliusz Cezar w Znojmie

Bydgoszcz. Galeria na drzewach

Jest ich 10. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja. Jeden na Gimnazjalnej, dwa w Parku Witosa, trzy w Myślęcinku, dwa przy Focusie i jeden w Ostromecku. Razem dziewięć. Dziesiąty jest na terenie prywatnym a właściciel ze względu na bezpieczeństwo nie chce publikować jego wizerunku. Podobno to Pegaz.Bydgoszczanie nazywają je „muralami na drzewach”. Forma „mural” nie jest jednak najlepsza. To raczej ekologiczna … czytaj dalejBydgoszcz. Galeria na drzewach

Chełmno. Zakochane miasto na wzgórzach

Chełmno to miasto zakochanych. Każdego roku w okolicach 14 lutego turyści zjeżdżają się tłumnie, by znaleźć się w mieście, które roztacza szczególną atmosferę. Magiczną aurę miłości. Niektórzy wierzą, że to zasługa św. Walentego. A właściwie jego relikwii, które znajdują się w chełmińskiej farze. Chełmno to Pomnik Historii. Widać ją na każdym kroku. Zachowały się duże fragmenty murów miejskich, bramy, baszty, … czytaj dalejChełmno. Zakochane miasto na wzgórzach

Moritzburg. Rezydencja myśliwska króla Augusta

Z Drezna do Moritzburga jedzie się podmiejskim autobusem pół godziny. Latem jest też bezpośrednie połączenie do Miśni, można więc te dwa miejsca odwiedzić jednego dnia. Warto. A do samego Moritzburga nawet na dwie, trzy godziny. To dobra odskocznia od bodźców Drezna. Do odwiedzenia Moritzburga zachęciły mnie zdjęcia z pałacem odbijającym się w wodzie. W czasie mojej wizyty woda ze stawów … czytaj dalejMoritzburg. Rezydencja myśliwska króla Augusta