W morawskiej Toskanii
Plan dnia był ambitny, więc Filip odebrał nas z hotelu w Znojmie już wcześnie rano. Kierunek Mikulov. Znałem panoramę Mikulova. Kilka razy przejeżdżałem tędy z babcią w drodze do Budapesztu. Nigdy się tam nie zatrzymaliśmy. Nawet teraz Polacy powielają ten błąd: Mijają Mikulov tłumnie w drodze do Chorwacji. Nigdy się tu nie zatrzymując. A warto. Dla kosmopolitycznej atmosfery, zaskakujących zabytków … czytaj dalejW morawskiej Toskanii
