Miśnia. Stolica porcelany

Być w Miśni i nie być w fabryce porcelany to grzech. Naprawdę. Król Polski i elektor Saksonii August II Mocny miał dużo, ale chciał mieć jeszcze więcej. Zatrudnił więc alchemików, których zadaniem było wyprodukowanie złota z innych metali. To oczywiście nie wyszło, ale – trochę przez przypadek – udało się wytworzyć porcelanę. Najpierw brązową (ta spodobała mi się najbardziej), potem … czytaj dalejMiśnia. Stolica porcelany

Drezno. Saksońskie zbiory sztuki

W Dreźnie jest ponad 50 muzeów i galerii. Nie sposób przy pierwszej podróży zobaczyć wszystkich. Tym razem były tylko najważniejsze. Galeria Obrazów Starych Mistrzów, jedna z największych kolekcji malarstwa europejskiego na świecie. Zbiory rzeźby. Albertinum ze sztuką od romantyzmu do współczesności. Zamek Rezydencyjny z Zielonymi Sklepieniami – historycznym i nowym, Komnatą Turecką, ciekawą czasową wystawą „Podziwiane, gromadzone, wystawiane. Niepełnosprawność w … czytaj dalejDrezno. Saksońskie zbiory sztuki

Dresden Mitte, Dresden Neustadt

Lubię poznawać miasta korzystając z publicznego transportu. Jadę i patrzę. Rozglądam się na wszystkie strony. Albo wysiadam na dowolnym przystanku i rozpoczynam od niego wędrówkę. Tak trafiłem w Dreźnie na „meczet” i transportowe murale przy stacji Mitte. Oraz do artystowskiej, kolorowej dzielnicy Neustadt z setkami murali, mnóstwem ciekawych podwórek i niezliczoną ilością fajnych kafejek. Była też zabytkowa mleczarnia, Złoty Jeździec, … czytaj dalejDresden Mitte, Dresden Neustadt

Pirna. Z lwami pod gruszą

Pirna. Leży zaledwie 25 minut drogi kolejką podmiejską od Drezna. Jest piękna. Można pospacerować niespiesznie wśród kolorowych kamienic z zabytkowymi portalami, zajrzeć na Rynek znany z obrazu Canaletta, popatrzeć na miasto z położonej na wzgórzu twierdzy Sonnenstein, popłynąć promem na drugi brzeg Łaby. Można się w Pirnie przyjemnie zagubić. Odpocząć od natłoku drezdeńskich bodźców.

Drezno. Królewsko-elektorska stolica

Drezno. Stolica Saksonii. Z królewskim lwem w herbie. Przez pewien czas jedna ze stolic Polski. Augusta II Mocnego i Augusta III widać tu na każdym kroku. Drezno sporo im zawdzięcza. Dzięki nim stało się perłą europejskiego baroku. Ze Zgorzelca można dojechać do Drezna w nieco ponad godzinę. I trzeba się choć raz tam wybrać. Ale do Drezna nie można pojechać … czytaj dalejDrezno. Królewsko-elektorska stolica

Płock. Miasto kompaktowe.

Już od dawna myślałem o odwiedzeniu Płocka. Zawsze jednak w ostatniej chwili coś mi w tym przeszkodziło. Wczoraj w końcu się udało. Do zwiedzania Płocka dobrze się przygotowałem. Umówiłem zawczasu na zwiedzanie Fary, Małachowianki, byłego klasztoru dominikanów. Przygotowałem dokładny plan zwiedzania. Zarezerwowałem czas od wschodu do zachodu słońca. Za mało. Miasto oferuje tyle atrakcji, że na wszystko zabrakło mi czasu. … czytaj dalejPłock. Miasto kompaktowe.

Pułtusk. Miasto, któremu zabrano piękno

Swoją Wenecję ma Bydgoszcz, Opole, Cieszyn, Gdańsk, Szczecin. Polską Wenecją nazywany jest Lidzbark Warmiński, Wenecją Północy – Wrocław. Mazowsze też ma swoją Wenecję. To Pułtusk. Z nazwą miasta łączy się anegdota. W dawnych czasach istniała osada Tusk. W czasie wielkiej burzy, która nawiedziła osadę, wybuchł pożar. Opanował niemal wszystkie zabudowania. Kiedy zgasł okazało się, że zostało pół Tuska. To oczywiście … czytaj dalejPułtusk. Miasto, któremu zabrano piękno

Bydgoszcz. Pierwszy raz w Exploseum

Mieszkam w Bydgoszczy już trochę czasu, ale nigdy nie byłem w Exploseum. I to był błąd! Położona w środku Puszczy Bydgoskiej niemiecka fabryka materiałów wybuchowych Dynamit-Aktien Gesellschaft (DAG) została przekształcona w fascynujące muzeum. Dobrze zachowane zabudowania fabryczne, wielkie żelbetowe konstrukcje, podziemne korytarze, sale o wielkiej kubaturze. A do tego dobrze i sensownie zorganizowane wystawy. O broni, konfliktach zbrojnych, materiałach wybuchowych. … czytaj dalejBydgoszcz. Pierwszy raz w Exploseum

Rejs do Lubostronia. Najpiękniejsza wyprawa roku

Wypłynęliśmy kilka minut po siódmej z przystani na Miedzyniu. Nie wiedziałem, co mnie czeka. O Kanale Górnonoteckim tylko słyszałem, w Lubostroniu nigdy nie byłem. Dwudniowy rejs okazał się jednak jedną z najpiękniejszych podróżniczych przygód w tym roku. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Do Lubostronia płynie się najpierw przez Kanał Bydgoski, potem skręca w Kanał Górnonotecki, by wreszcie krótkim odcinkiem Noteci … czytaj dalejRejs do Lubostronia. Najpiękniejsza wyprawa roku

Ląd. Anioły między Wartą a Niebem

Nie ma takiego miasta Londyn. Jest Lądek, Lądek-Zdrój… Jest też Ląd. A w Lądzie opactwo cystersów założone w 1145 roku. Historię czuć tu na każdym kroku. Ale też i przyszłość, bo odbywa się tu renowacja na wielką skalę. Ktoś ma rękę do zdobywania funduszy. Na kracie w kościele tablic o otrzymanym wsparciu jest dobrze ponad dwadzieścia. Duży szacunek. Trzeba będzie … czytaj dalejLąd. Anioły między Wartą a Niebem