W krainie Radegasta. Beskid Morawsko-Śląski.

Posted on

O przełęczy Pustevny myślałem już planując swoją podróż do Kraju Zlińskiego. Nie starczyło czasu, a przede wszystkim nie czułem się na siłach jechać w góry po operacji nogi. Ale pomysł odżył, kiedy zdecydowałem się na wyprawę do Kraju Morawsko-Śląskiego. Et Verbum caro factum est… Wycieczka w Beskid Morawsko-Śląski stała więc się epilogiem pięciodniowego zwiedzania Kraju Zlińskiego i początkiem poznawania Kraju Morawsko-Śląskiego. W tekście tylko trochę szczegółów, więcej w nim impresji, dodatkowe informacje znajdziecie jak zwykle w opisach zdjęć w galerii.

Ale od początku.

Frenštát pod Radhoštěm, Pustevny, Radhošt, Rožnov pod Radhoštěm. Żeby to wszystko zobaczyć poruszając się tylko transportem zbiorowym i na własnych nogach trzeba wstać wcześnie rano. Na szczęście komunikacja publiczna działa w Republice Czeskiej bez zarzutu. Już przed świtem pojechałem autobusem z Ostravy do Frensztatu. To miasteczko u stóp Beskidu, miejsce urodzenia wybitnego rzeźbiarza Albína Poláška. Frenštát to fajne miejsce na niespieszny spacer – po Náměstí Míru z charakterystyczną Fontanną Neptuna, uliczkach historycznego centrum, wzdłuż potoku Lomná. Jest sporo zabytkowych budynków, mnóstwo wysokiej klasy rzeźb i pomników, skromny i urzekający kościół św. Marcina. Frenštát może być dobrą bazą dla amatorów wycieczek po górach. Mnóstwo wokół szlaków pieszych i rowerowych. Można nawet pojeździć na hulajnodze!

Autobus do Trojanovic. Obok hotelu Raztoka znajduje się dolna stacja kolejki linowej, może raczej wyciągu krzesełkowego. Dotarłem tam tuż przed otwarciem. Jednolinowa kolej o długości 1637 m z 162 dwuosobowymi krzesełkami w odstępach co 20 m przewozi z Trojanovic (620 m n.p.m.) na przełęcz Pustevny (1020 m n.p.m.) latem 720 a zimą nawet 900 osób na godzinę.

No to w górę!!!

Przełęcz Pustevny. Miejsce zachwycające. Nie tylko dlatego, że roztaczają się z niej piękne widoki, ale też dlatego, że stoją na niej niezwykłe budynki. Libušín i Maměnka. To właśnie je chciałem zobaczyć najbardziej. Powstały w latach 1897-1899 według projektu słowackiego architekta Dušana Jurkoviča w stylu secesji ludowej. Secesja z jej falistymi liniami, ornamentami roślinnymi i zwierzęcymi spotyka się z motywami charakterystycznymi dla folkloru, szczególnie z regionu Wołoszczyzny Morawskiej i Słowacji: haftami, rzeźbą ludową, wzorami z przedmiotów codziennego użytku. Dušan Jurkovič, „poeta drewna” łączył nowoczesne formy z tradycyjnymi materiałami i zdobnictwem. Inspirację czerpał również z angielskiego ruchu Arts and Crafts. Znałem już jego prace z Nowego Miasta nad Metują, Luhačovic, Svatego Hostýna. Te w Pustevnach są jednak wyjątkowe. Ale 3 marca 2014 roku Libušín został poważnie uszkodzony przez pożar. Odbudowa została przeprowadzona tradycyjnymi technikami rzemieślniczymi. Wykorzystano oryginalne materiały i technologie. Jak to wszystko wygląda teraz?

Czasem jest tak, że rzeczywistość nie spełnia oczekiwań. Tu było odwrotnie. Schroniska są zjawiskowe. Kolorowe, wysmakowane, arcyciekawe. Nie tylko z zewnątrz. Restauracja w Libušínie to jedno z najpiękniejszych kulinarnych wnętrz, w jakich kiedykolwiek byłem. Wszystko tam do siebie pasuje, wszystko się ze wszystkim zgadza. Kolory, kształty, faktury, zdobienia, malowidła, nawet meble i zastawa stołowa. Nie miałem czasu, żeby tam przysiąść i coś zjeść, ale miły personel pozwolił mi pochodzić po restauracji, fotografować, podziwiać. A na koniec niespodzianka. Można kupić na pamiątkę podstawk do szklanek, które są na co dzień na stałym wyposażeniu restauracji. Piękne porcelanowe pamiątki dla przyjaciół. Byli nimi zachwyceni.

Góry, góry.

Od Przełęczy Pustevny do Wielkiej Polany poniżej Radhošta grzbiet Beskidu Morawsko-Śląskiego jest granicą między Krajem Zlińskim a Krajem Morawsko-Śląskim. To była moja pierwsza górska wędrówka od lat, ale przeszedłem ją bez problemu. Szczególnie na szczyt Radhošt jest to trasa przyjazna dla wszystkich. Mogą przejść ją rodziny z dziećmi, seniorzy, osoby z niepełnosprawnością. Jest miła, szczególnie, że czeka na górskich turystów sporo atrakcji. Mijamy świetne punkty widokowe. Chłoniemy naturę. Opocząć można tuż przed szczytem w schronisku Radegast. Ale są też na trasie punkty ważne dla Moraw. Na Radegaście (1106 m n.p.m.) stoi dumnie posąg słowiańskiego boga. Radegasta oczywiście. Został wyrzeźbiony przez pochodzącego z okolicy Albína Poláška. Oryginalny posąg stoi w ratuszu we Frenštácie, a w górach znajduje się jego replika, która jak oryginał ma 320 cm wysokości i waży 3,38 tony. Drugi oryginalny posąg, który artysta chciał postawić w ogrodzie swojego domu, cieszy zwiedzających zoo w Pradze. „Posąg boga ma ciało mężczyzny, głowę w postaci lwa z grymasem jakby bestii, na głowie hełm w kształcie głowy byka z rogami, ubrany jest w spódnicę zdobioną ornamentami, z szerokim zdobionym pasem z klamrą w kształcie słońca, spod spódnicy wystają ludzkie stopy ubrane w kierpce. W prawej ręce bóg trzyma róg obfitości, na którym siedzi kaczka, lewą ręką opiera się o topór na długim kiju, być może ciupagę.” Dla części turystów to finał wędrówki, pozostali idą dalej.

Na sam szczyt.

To fajne uczucie zdobywać szczyty. Także te górskie. Radhošť to według podań miejsce kultu Radegasta, inaczej Radogosta. Starożytni Słowianie przybywali tu z daleka, aby przynieść mu dary – bydło, część plonów, upolowaną zwierzynę. Pod koniec wiosny świętowali też na Radhošcie przesilenie letnie. Nocą rozpalano ogniska, tańczono i śpiewano. Chrześcijaństwo zmieniło te podania w legendę, że szczyt odwiedzili apostołowie Słowiam, Cyryl i Metody. Wybudowano ich kaplicę, która jest najwyżej położoną budowlą sakralną Republiki Czeskiej, i postawiono monumentalny pomnik obu świętych, 2,6 metrową, brązową rzeźbę autorstwa Albína Poláška (tego samego, co posągu Radegasta).

A teraz na dół…

Dalsza wędrówka zawiodła mnie przez Wielką Polanę i przez rozległe buczyny do Rožnova pod Radhoštěm. Tu głównym punktem programu było zwiedzanie skansenu wsi wołoskiej (Valašské muzeum v přírodě). To drugi najstarszy i zarazem największy skansen w Republice Czeskiej. Składa się z trzech części. Wołoska wioska (Valašská dědina) to największa część skansenu, utworzono tu typową wołoską wieś z ponad 70 obiektami, w tym szkołą, kościołem, kuźnią, młynem, wiatrakiem, warsztatem kowala i zagrodami. Ze zbocza, na którym posadowiono wioskę, roztaczają się piękne widoki na okolicę. Drewniane Miasteczko (Dřevěné městečko) to najstarsza część muzeum, otwarta dla zwiedzających w 1925 roku, przeniesiono tu między innymi budynki z rynku w Rožnovie i wybudowano drewniany kościół św. Anny, kopię spalonego kościoła ze wsi Větřkovice. Wokół kościoła znajduje się cmentarz Valašský Slavín, miejsce upamiętnienia i uhonorowania życia i pracy ważnych osobistości Moraw Wschodnich, które przyczyniły się do rozkwitu i podniesienia rangi Wołoszczyzny Morawskiej. Są tu pochowani między innymi Emil Zatopek, biegacz, jeden z najlepszych lekkoatletów wszechczasów; twórcy rożnowskiego skansenu bracia Bohumír i Alois Jaroňek; słynny dyskobol Ludvík Daněk, czy Jan Karafiát, autor pierwszej oryginalnej czeskiej bajki dla dzieci, Broučci. Jego nagrobek z tytułowym bajkowym świetlikiem jest chyba najpiękniejszy ze wszystkich.

Jest i trzecia część skansenu, Młyńska dolina, tę jednak musiałem zostawić na następną wizytę.

Powoli kończył się intensywny dzień. Miałem po prostu przespacerować się na stację kolejową w Rožnovie pod Radhoštěm. Postanowiłem przejść przez miejski park. I tu ostatnia już niespodzianka. Za to taka, którą zapamiętam na długo. Wystawa plenerowa Ostrov adaptace (Wyspa adaptacji). Jej autorzy – Ondřej Filípek i David Tureček wykazali się sporą odwagą pokazując swoje rzeźby. Że są odważne, to słowo małe. To mogło się zdarzyć na otwartych Morawach, na pewno nie w zacofanej myślowo Polsce. Rzeźby są głęboko poruszające, zbliżające się do granic ekspresji opisywania świata, dla niektórych może i je przekraczające. Świetne. Wrażliwe i zniuansowane. Oaza sztuki nowoczesnej w przestrzeni wiekowego parku. Takie wystawy są organizowane w Rožnovie co roku, jest to więc dobry pretekst, żeby pojechać tam znowu.

Chcę więcej…

Wizualne portfolio, wpisy i galeria obrazków dla WordPressa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *